Według teorii Sigmunda Freuda, psychika ludzka składa się z trzech struktur - id, superego i ego; id kieruje się zasadą przyjemności i dąży do jak najszybszego zaspokojenia popędów ludzkich, superego kieruje się zasadą moralności i dąży do doskonałości, stawiając zakazy i nakazy przyjęte przez osobę w procesie rozwoju, ego natomiast kieruje się zasadą rzeczywistości; znajduje się pomiędzy id i superego i próbuje pogodzić popędy płynące z działania id z regułami, którymi kieruje się superego.
Freud nie uwzględnił jednak w swoich rozważaniach wszystkiego; u małych dzieci występować może struktura superid, która odpowiada za irracjonalne pozornie popędy dążące ku nieświadomemu odkrywaniu otaczającego ich świata.
Dzieci są małe i głupie; często nie rozumieją nawet podstawowych związków przyczynowo-skutkowych, są pozbawione instynktu samozachowawczego wystarczającego do ogarnięcia wiedzą odpowiedzialności za własne czyny.
Jeśli mały bobal - jebany toddler - nie nauczy się empirycznie, że nasranie do telewizora zepsuje go - ergo nie będzie mógł oglądać Power Rangersów - to nie nauczy się egzystować normalnie jako członek społeczeństwa; ba, nie będzie w stanie żyć nawet z samym sobą. Oczywiście, autorytet (rodzic choćby) może zakazać mu defekacji do artykułów RTV, ale gdy tylko zniknie patron, dziecko bardzo chętnie ochędoży zakaz, by uczynić to, czego mu nie wolno - prędzej czy później musi poznać siłę odpowiedzialności za własne czyny. Czyż nie lepiej, gdy postawi kloca w napędzie DVD i zobaczy natychmiastowe skutki?
Dorosłe dzieci mają żal. Jeśli w młodości zakaże się im eksploracji otoczenia, później będą miały problemy związane z opóźnieniem rozwoju. Możliwe jest, że w skrajnych przypadkach wykształci się dodatkowy chromosom w jądrze komórkowym, co doprowadzi do mongolizmu nabytego. Zabranianie dziecku wszelkiej aktywności prowadzi także do wykształcenia charakteru symbiotycznego - młody dorosły będzie w pełni zależny od swoich rodziców, co znacząco wpłynie na jego życie psychiczne oraz relacje z innymi osobami. Dziecko, które zostanie odizolowane od rodziców (na przykład wyjeżdżając na studia) będzie poszukiwało w innych ludziach takiej relacji, do jakiej przyzwyczaiło się w dzieciństwie. Będzie szukało kogoś, kto powie mu jak powinno się zachowywać; będzie zależne od innych osób. Przez to nie przejdzie pozytywnie przez rozwojowe kryzysy Eriksona, między innymi nie rozwiąże pozytywnie kryzysu tożsamość - rozproszenie ról, zdaje się najważniejszego kryzysu, którego odpowiednie przejście może być kluczowe dla całego późniejszego rozwoju.
W zgodzie z teorią reaktancji Brehma, dziecko czeka tylko, aby złamać zakaz. Gdyby zakazać dzieciom wpierdalania rzodkiewki, podziemny handel warzywny rozwinąłby się do niesamowitych rozmiarów..
Zepsucie okna na świat, telewizora - rozpatrywany przypadek, skądinąd nieco skrajny - jest wątpliwą przyjemnością, ale dziecko, które za młodu nie nauczy się reguł rządzących światem będzie zniekształcone na resztę życia. Wpływ na jego dorosłość będzie niepodważalny, i choć jako dorosły człowiek raczej nie będzie wypróżniać się w losowe miejsca, to już od adolescencji mogą pojawiać się zaburzenia lękowe, depresja, impotencja, zaburzenia nastroju, zaburzenie borderline, alkoholizm, zaburzenia afektywne, szkorbut, wąglik, astygmatyzm, bronchit oraz rak płuc.
Jeśli opiekunowie stwarzają dziecku prawidłowe, zdrowe warunki rozwoju, to superid w procesie rozwoju kongruentnej osobowości zostaje wchłonięte przez id, stając się jego integralną częścią. W rozwoju patologicznym superid nie zanika całkowicie, przez co procesy eksploracyjne, które człowiek w okresie adolescencji powinien mieć już za sobą, zostają wcielone w życie dopiero podczas dorosłości, co prowadzi do patologii społecznych. Jednostki takie, jak Adolf Hitler najprawdopodobniej nie otrzymały adekwatnego wychowania w kierunku odsuperidowienia, przez co superid zdominowało ich osobowość jako niepohamowany popęd - to natomiast prowadziło do wielkich zbrodni. Gdyby psychologia w pierwszej połowie XX w. była na dzisiejszym poziomie zaawansowania, najprawdopodobniej nie doszłoby do tragedii II wojny światowej.
Czyli chcesz nam powiedzieć, że wkurwiają cię jebane nieogary na studiach?
OdpowiedzUsuń